Niedziela starego pierdziela

30 03 2008

Co do opierdzielania, to Grabek twierdzi, że pierdzi, ale nawet nie tyle twierdzi ile pierdzi i śmierdzi. Do tego należy dodać, że pierdzenie uwalnia korzenie i brudzi golenie i robi się nicniechcenie. A na temat goryla mogę powiedzieć tyla, że dałem mu badyla, następnie dyla, zjadłem daktyla i coś mnie po dupie smyra. To tyla, głowa mi się uchyla i zadzwonię do Zbyla, walnę se grzdyla od tyla i zajebię z wentyla. Będzie to chwila mila jak dla takiego debila, nagrodą będzie noga motyla, którego pająk gila, a wcześniej wypił mleka pięć deka, którą to bańkę trzymała gipsdeka

i normalnie rym nam się urwał i jedyne słowo które nam przychodzi do głowy to kurwa…





Świat przez butelkę Heinekena…

28 03 2008





Bo to kibel…

27 03 2008

Kolejny dzień, poza serią głupkowatych zdjęć, których część zapewne będzie można zobaczyć na http://photoblog.pl/wiescizambony przyniósł także wizytę szanownej Pani (ze) Spółdzielni, która po bacznym sprawdzeniu liczników i spuszczeniu wody w toalecie stwierdziła:

Musicie zgłosić ten niedziałający licznik…bo wy zimnej tu dużo używacie…bo to kibel…no…do widzenia

Poniżej jedno z dzisiejszych zdjęć…

Panii w hełmie





Dzień dobry

26 03 2008

Jako, że to pierwszy pełnoprawny wpis na tym blogu to chcielimy się niniejszym powitać serdecznie, wypić brudzia, cmoknąć, przytulić jak Breżniew z Gierkiem (jeśli panowali nam miłościwie w tym samym okresie-nie wiemy) i tego….

Blog niniejszy dotykał będzie tematyki jak najbardziej absurdalnej, w stylu przeglądu najnowszych wydarzeń z Wiejskiej, Warszawskiej itp. Proponujemy jednocześnie zmianę nazwy serwisu na ortpress, gdyż będziemy popełniać dużo błędów stylistyczno-ortograficzno-gramatycznych.

Tyle tytułem wstępu, dziękuję za uwagę.